Kozy – skąd, gdzie i po co

Kozy długo chodziły mi po głowie od poczatku pobytu w Boguszowej, ale stale było jakieś „ale”. A to nie bardzo wiedziałem gdzie zrobić obórkę, a to miałem za mało czasu a to tamto a to siamto. Świat jednak stwierdził, że najlepiej jak zawsze działa mi się pod presją więc pod koniec sierpnia 2020 roku dowiedziałem się, że kozy po prostu doo mnie jadą, bo u mnie będa miały co jęść itd itp. No i coż było robić – są kozy to trzeba obórkę zbudować, pastwiska wygrodzić, ganiać się z małpami po okolicznych łąkach, sprzątac sąsiadowi kupy z tarasu, bo miały fantazję wyruszyć na wioskę, odkupić kapustę sąsiadce – bo przecież taka pyszna była, że nie mogłyśmy nie zjeść.

W tej chwli mieszkają w obórce, na wiosnę znowu wrócą na wolny wybieg, chociaż urządzam im czasem spacery.

Podziel się
PODZIEL SIĘ
Share on facebook
Share on twitter
Share on google
Share on pinterest