Piękne są i sprytne. Często się im przyglądam z daleka jak harcują po polach. Niestety przyszedł czas, że postanowiły zacząć korzystać z mojego kurnika jako źródła szybkiego i ekologicznego mięsiwa. Po utracie kolejnych 4 kurek, co jeszcze nawet nieść nie zdążyły zacząć, stwierdziłem że miarka się przebrała. Czas na żywołapkę i i jak się rudy złapie trzeba mu zaserwować podróż gdzieś dalej – pewnie potem ktoś się będzie wściekał, że wpadnie do niego no ale trudno – czapki z niego robić nie będę. Żywołapka zastawiona, zasypana kulkami co to takie są, że Panie nawet jak lisa w pobliżu nie ma to przyjadą chocby z zagranicy żeby pojeść. Jak się okazuje nieprawda – kulek nie ruszyła absolutnie nic nawet ślimak. Czas na porcję rosołową – pierwszą postanowił wytrząsnąć sobie z żywołapki Rambo – przecież nie będzie się wciskał do klatki jak można ją potarmosić i wszystko wypadnie. No nic Rambo pilnowany coby nie lazł po raz kolejny i czekam dalej – na porcję połakomiła się moja kotka (miała być w domu ale wiadomo jak to z kotami – w każdym bądź razie pułapka działa – kotka siedziała w środku grzecznie kończąc porcyjkę mięsa. Ciekaw jestem co jeszcze się załapie na wyżerkę bo rudy pewnie czeka aż znowu żywe kuraki będą podane.

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  +  17  =  18