kawałek puszystego piernika

Piernik bez mąki z marchewki :)

Człowiek wstaje rano, spaceruje z psem, karmi i poi kozy i nadal nie ma nawet godziny 7 – no to można zagospodarować nadmiar czasu piekąc sobie ciastko do kawy. Jako, że mąki pszennej też w domu akurat brakło, to trzeba było się wysilić i wykombinować coś bez mąki. Więc łapię za (tak chyba ze cztery duże ) marchewkę, tarkuję drobno. No dobra to już wiem, że będzie coś na bazie marchewki – kombinujemy dalej. Z 6 jajek oddzielam żółtka od białek, białka ubijam na twardą pianę – odkładam na bok. Żółtka ucieram z odrobiną cukru, dodaję kakao w proszku, cynamon, gałkę muszkatołową, kardamon, i co tam kto sobie zamarzy. Żółtka mieszam z marchewką, dosypuję zmielony odtłuszczony czarny sezam (wytłoki mi po robieniu oleju zostały) ale spokojnie można zamiast tego użyć np. kaszy kukurydzianej albo płatków owsianych (tak z 1 i pół szklanki) dodaję do masy, dodaję jeszcze parę łyżek oleju z ostropestu (też można zastapić chociażby oliwą), i parę łyżek miodu dla słodkości odpowiedniej. I byłbym zapomniał tak z pół szklanki słonecznika łuskanego coby orzeszki czy inne bakalie udawał i przyjemnie chrupał. Do wymieszanej masy delikatnie dodaję pianę z białek – mieszam i dawaj na blachę – do piekarnika na jakieś 45 – 60 minut w temperaturze 180 stopni. Otworzyć piekarnik dopiero po ostygnięciu – przekrawam,  smaruję powidłami śliwkowymi, skłądam z powrotem i na talerzyk do kawy. Czas udać się na taras żeby kawa z ciastkiem jeszcze lepiej smakowała w radosnych okolicznościach przyrody. 

Podziel się

Podziel się

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on pinterest